studia za granica historia sztuki matura

Co warto wiedzieć o studiowaniu za granicą

Jakiś czas temu opublikowałam tekst o tym, czy warto studiować historię sztuki, który znajdziesz tutaj. Jeśli tylko taka myśl przemknęła Ci przez głowę gorąco zachęcam Cię do przeczytania go w pierwszej kolejności. Niniejszy artykuł jest niejako rozwinięciem tamtego, ponieważ koniec końców, jedynie pierwsze trzy lata mojej edukacji uniwersyteckiej spędziłam na polskiej uczelni a za granicą studiuję prawie drugie tyle, o co często dostaję pytania od maturzystów. Jak pewnie już wiesz z mojego bio, studia magisterskie zrobiłam we Francji i tutaj obecnie kończę pracę nad doktoratem. Te dobre kilka lat doświadczeń powoduje, że dziś mam sporo rad i podpowiedzi dla wszystkich, którzy rozważają studia w innym kraju i zastanawiają się jak się do nich odpowiednio przygotować. Ten wpis podzieliłam na dwie części: w pierwszej piszę o moich doświadczeniach i o tym, co uważam za kluczowe przy podejmowaniu tego typu decyzji a w drugiej odpowiadam na pytania, które zebrałam od obserwatorów na Instagramie. Zaczynamy!

 

Czy warto podejmować studia za granicą

Skoro czytasz ten artykuł, to pewnie uważasz, że raczej tak. Moja odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak! Mało tego, napiszę od razu, że wyjazd na zagraniczną uczelnię był najlepszą decyzją w moim życiu i to nie tylko naukowo-zawodowym, ale też osobistym, bo jak wiadomo tak duża zmiana pociąga za sobą inne. Pozostając jednak przy perspektywie ewentualnej późniejszej kariery, na 99% takie doświadczenie będzie dla Ciebie bardzo cenne. Podstawowe zalety to oczywiście zdobycie szerszej wiedzy i rozwinięcie Twoich umiejętności (dobrze wiemy, że na polskich uczelniach bywa różnie z przekładaniem teorii na praktykę), jeszcze lepsza znajomość języka i swoboda w komunikowaniu się w nim, bogatsze CV, ale też większa pewność siebie i wiara w swoje kompetencje, co może się okazać kluczowe, gdy będziesz konkurować o pracę z innymi kandydatami. Brzmi może stereotypowo, ale to wszystko prawda. Bez względu na to, czy zdecydujesz się wrócić do kraju czy pozostać za granicą to doświadczenie wzbogaci Cię i zahartuje. Przekonasz się na ile Cię stać, gdy jesteś zdany tylko na siebie i prawdopodobnie z przyjemnością odkryjesz, że stać Cię na znacznie więcej niż myślałeś. 😉

Kiedy i jak wyjechać

Mamy właściwie dwie możliwości: albo zaraz po maturze i zacząć edukację wyższą od razu za granicą, albo po roku lub dwóch latach studiów na polskiej uczelni, korzystając np. z programu wymiany międzynarodowej Erasmus (nie można wyjechać wcześniej niż na drugim roku). To którą opcję wybierzesz powinno zależeć od kilku kryteriów i zachęcam Cię do przemyślenia ich skrupulatnie. W ten sposób zaoszczędzisz sobie przyszłych stresów.

Oto kluczowe pytania:

– Czy wiem dokładnie, co chcę studiować? Czy to mój wymarzony kierunek?

Od tego na ile jesteś gotowy i zdeterminowany, by podjąć studia na danym kierunku lub na konkretnej uczelni bardzo wiele zależy w kontekście wyzwań, które na Ciebie czekają po wyjeździe.

– Czy znam język, w którym chcę studiować na tyle dobrze, by komunikować się w nim z wykładowcami, zdawać egzaminy, pisać prace zaliczeniowe?

Tutaj znać język dobrze nie oznacza posługiwać się nim doskonale, ale swobodnie, czyli tak, by nie wpadać w panikę, gdy trzeba się odezwać i nie mdleć przed egzaminem. 😉

– Czy czuję się gotowy znieść rozłąkę z rodziną, chłopakiem/dziewczyną, znajomymi? Czy myślę, że dam radę stawić czoła ewentualnym problemom sam?

Oczywiście, wyjeżdżając nie mamy dziesięciu lat i jesteśmy w stanie poradzić sobie w różnych sytuacjach, ale osoby mniej odporne na stres są narażone na bardzo ciężkie chwile z prostego powodu: nawet codzienna rozmowa z bliskimi z Polski nie „załatwi” Ci mniejszych i większych wyzwań, przed którymi staniesz za granicą. Będą rzeczy i sytuacje stresujące, które po prostu będziesz musiał opanować samodzielnie czy to na uczelni, w banku czy w razie nieplanowanej wizyty u lekarza.

– Jak sobie poradzę finansowo w trakcie wyjazdu?

To już kwestia czysto praktyczna. Przed podjęciem decyzji o wyjeździe trzeba zawsze zapoznać się choćby ogólnie z kosztami życia – ile kosztuje miejsce w akademiku lub wynajęcie pokoju czy mieszkania, jakie są ceny transportu, średni koszt jedzenia itp. Można popytać o to na grupach lokalnych lub związanych z uczelnią, która Cię interesuje. Sporo rzeczy można zwyczajnie wygooglować. Dobra rada: gdy już obliczysz ile mniej więcej miesięcznie potrzebujesz dodaj do tego jeszcze min. 15% tej sumy i będziesz wiedział jakie są realne koszty życia. Następnie zastanów się, czy masz szansę na stypendium, czy uczelnia, która Cię interesuje oferuje tańsze lokale dla studentów i jakie są ewentualne ulgi, z których możesz skorzystać na miejscu. Na przykład w niektórych krajach studenci mogą się starać o zwrot części kosztów wynajmu mieszkania lub pokoju.

Według mnie są to cztery podstawowe kwestie, które należy gruntownie przemyśleć, rozważając wyjazd. Załóżmy, że od pierwszej klasy liceum, albo i dłużej, wiesz co chcesz studiować i już sprawdziłeś, że Twój wymarzony kierunek łączący sztukę z modą jest gdzieś w Anglii. Do tego czujesz się swobodnie w języku angielskim i masz odłożone trochę pieniędzy na początek. W tej sytuacji wyjazd od razu po maturze może być dobrym pomysłem, bo Twój cel jest sprecyzowany, Ty jesteś raczej przygotowany, a jeśli po drodze pojawią się problemy to świadomość, że wiesz, na czym Ci zależy pomoże je przezwyciężyć i iść dalej.

Jeśli jednak wahasz się nad wyborem kierunku studiów, trochę byś chciał za granicę a trochę nie, nie wiesz, czy dasz radę z językiem i z dala od domu, może warto rozpocząć studia w Polsce i o ewentualnym wyjeździe pomyśleć dopiero za jakiś czas, gdy już przekonasz się, o tym jaki kierunek naprawdę Cię kreci. Program Erasmus jest tutaj świetnym rozwiązaniem, ponieważ daje dużą elastyczność i nie powoduje, że definitywnie odcinasz się od polskiej uczelni. Zawsze możesz tam wrócić po semestrze lub dwóch bądź po odbyciu praktyk w zagranicznej instytucji. Możesz też zrobić tak jak ja: wyjechać pod koniec jednego etapu studiów, zamknąć go i na kolejny rekrutować się już w danym kraju, wiedząc lepiej, co Cię tam czeka.

 

Jak przygotować się do wyjazdu

Ta kwestia wracała często, gdy poruszyłam ten temat na stories, zaraz obok pytań o to gdzie studiować, jak znaleźć uczelnię, jak aplikować, jak się dostać na studia lub na Erasmusa, gdzie spać itp. Zbieram te pytania tutaj razem, ponieważ po pierwsze na wszystkie prawie można odpowiedzieć „To zależy od kraju/ uczelni/ Twoich możliwości…”, ale przede wszystkim, dlatego że są one przejawem czegoś bardzo istotnego i zależy mi na tym, żeby każdy chętny do wyjazdu zdawał sobie z tego sprawę. Otóż, o ile mogę podpowiedzieć ogólnie jak się przygotować, o tyle nie jestem w stanie Ci powiedzieć gdzie i co studiować oraz jak w danym kraju znaleźć mieszkanie i sposób finansowania Twojego pobytu. Twoja odpowiedzialność jako osoby dorosłej wyjeżdżającej za granicę zaczyna się właśnie tu, jeszcze przed wyjazdem – musisz wziąć sprawy w swoje ręce, szukać informacji mądrze, czyli u źródła, i dokonywać własnych wyborów. W końcu chodzi o Twoją przyszłość a nie osoby, która Ci radzi. Zatem jak to zorganizować? 

Pierwszy etap przygotowań to zidentyfikowanie jaka uczelnia będzie dla Ciebie najlepsza. Sprawdzaj rankingi, szukaj obecnych studentów lub absolwentów i próbuj się z nimi kontaktować, czytaj opinie w Internecie – sposób jest mnóstwo!

Drugi etap to sprawdzenie wymagań tej uczelni. Nie szukaj po omacku, wejdź na stronę uniwersytetu, sprawdź daty rekrutacji i listę dokumentów do dostarczenia. Jeśli coś jest niejasne napisz maila do sekretariatu danego wydziału – na pewno dostaniesz odpowiedź a przy okazji będziesz mógł poćwiczyć komunikowanie się w języku Twoich przyszłych studiów.

Trzeci etap to oczywiście skompletowanie aplikacji oraz zorganizowanie mieszkania i środków na pobyt. Tutaj też nie licz na to, ze ktoś zrobi to za Ciebie lub powie Ci dokładnie jak to zrobić teraz bądź już na miejscu. To się może zdarzyć, jeśli znasz kogoś kto ma doświadczenia z tym konkretnym miejscem, ale ważne, żebyś to Ty szukał informacji aktywnie i przewidział jak najwięcej rzeczy przed wyjazdem.

Będę szczera: jeśli już na tym etapie czekasz na złotą receptę od kogoś innego to możesz sobie ten wyjazd odpuścić. Zaangażowanie, przedsiębiorczość i gotowość do brania spraw w swoje ręce to postawa, którą powinien przyjąć każdy kandydat na studia za granicą (w Polsce zresztą też).

HISTORIA SZTUKI MATURA VADEMECUM KOMPENDIUM REPETYTORIUM TESTY

Przejdźmy teraz do pozostałych pytań:

Czy dostanie się na studia zagraniczne jest trudniejsze niż na polskie?

Znowu: to zależy. 😉 Od poziomu uczelni, poziomu studiów, kraju a czasem nawet konkretnego kierunku. Sprawdź i porównaj kryteria na ten sam lub podobny kierunek na polskich i zagranicznych uczelniach a od razu zobaczysz różnicę. Czasem główną trudnością może być to, że wszystko odbywa się w innym języku a niekiedy poprzeczka stoi dużo wyżej, bo np. na danej uczelni obowiązują egzaminy wstępne. Bywa jednak i tak, że wystarczy złożyć dokumenty potwierdzające, że ma się odpowiednik matury z danego kraju i jest się przyjętym na pierwszy rok licencjatu bez problemu a „odsiew” słabszych studentów następuje dopiero później. Tak jest, np. na wszystkich kierunkach pierwszego etapu studiów we Francji. Nie istnieje żadna żelazna reguła, co do poziomu trudności rekrutacji.

Jakie są różnice w ilości materiału do czytania i nauki, liczbie prac do napisania itp. w porównaniu do Polski?

To kwestia bardzo indywidualna w zależności od uczelni i kierunku, kraj raczej nie ma tu większego wpływu. W moim przypadku były to ilości porównywalne, ale np. zajęcia trwały dłużej (w Polsce standard to 1,5 godz., we Francji 2 a czasem 3 godz. pod rząd). Weź tylko pod uwagę fakt, że czytanie, a przede wszystkim pisanie prac zaliczeniowych w obcym języku może wymagać od Ciebie więcej czasu i wysiłku niż w przypadku tych samych zadań wykonywanych po polsku.

Jak dobrze trzeba znać język przed wyjazdem?

Z punktu widzenia kryteriów zwykle jest to poziom B2/C1, który należy potwierdzić albo maturą rozszerzoną z danego języka (B2), albo jeszcze lepiej widzianym certyfikatem językowym uznawanym międzynarodowo. W praktyce dobre B2 wystarcza na początek, bez presji mówienia jak native. Przygotuj się na tyle na ile możesz, ale nie stresuj się nadmiernie samym językiem, ponieważ zwykle mieszkańcy krajów, w których żyje wielu obcokrajowców są przyzwyczajeni do akcentów i błędów językowych. Są przez to dla nas znacznie mniej surowi niż my sami (i my Polacy między sobą) a grunt to się dogadać i zaliczyć wszystkie przedmioty. Swoboda i biegłość przyjdą z czasem już na miejscu.

Twoje sposoby na przyswajanie języka obcego specjalistycznego?

Gwoli wyjaśnienia, dla tych którzy nie wiedzą, język specjalistyczny to, np. pojęcia z zakresu historii sztuki, nauk społecznych itp. Szczerze mówiąc nigdy jakoś specjalnie się go nie uczyłam, nie robiłam listy pojęć czy fiszek tego typu. Najlepszy sposób to czytanie artykułów, gazet specjalistycznych i książek (a na początek dobre są nawet notki na Wikipedii) lub oglądanie dokumentów tematycznych, tak by opatrzeć się, osłuchać z tymi słowami, zwrotami i dzięki temu zapamiętać je w dość naturalny sposób. Oczywiście warto je też wypisać dla utrwalenia, zwłaszcza jeśli uporczywie nie wchodzą Ci do głowy.

Jak są traktowani Polacy studiujący za granicą?

To nie Twoje pochodzenie a kompetencje, znajomość języka i inteligencja decydują, o tym jak odbierają Cię inni i też często, o tym jak Cię traktują. Jeśli pytanie odnosiło się ogólnie do różnic między traktowaniem obcokrajowców i nativów na uczelni to najczęściej albo są traktowani na równi, albo obcokrajowcy nieco bardziej „lajtowo”, zwłaszcza ci przyjeżdżający tylko na chwilę, czyli na semestr. Wykładowcy i pracownicy uczelni odnoszą się jednak do wszystkich z takim samym szacunkiem. W kwestiach towarzyskich może być nieco trudniej nawiązywać kontakty z lokalnymi studentami i studenci zagraniczni mają tendencję do trzymania się razem, ale środowisko uniwersyteckie jest ogólnie bardzo otwarte i przyjazne. Nie ma powodów do obaw!

Czy trzeba mieć dużo oszczędności na start, wyjeżdżając na studia za granicę?

Na pewno warto mieć trochę odłożone, nawet jeśli dostaniesz stypendium lub zamierzasz poszukać pracy. Zawsze zdarzą się dodatkowe wydatki, których nie przewidzisz, jak choćby opłata za tłumaczenie przysięgłe dyplomu, certyfikatu językowego czy innych dokumentów, obowiązkowe ubezpieczenie studenckie, jakaś kaucja przy wynajmie mieszkania (we Francji np. są to zwykle dwa dodatkowe miesiące czynszu).

Czy jest się w stanie utrzymać samemu, pracując na miejscu?

Oczywiście wszystko zależy od pracy jaką podejmiesz, ale jeśli wielu lokalnym studentom się to udaje to nie widzę przeszkód, żebyś Ty też dała radę.

Czy robiąc rok przerwy po liceum i mając przeciętne wyniki z matury, ale trochę talentu w jakiejś dziedzinie można celować w zagranicę?

Rok przerwy nie robi raczej dużej różnicy przy tego typu rekrutacji. Za granicą jest nawet modny i dość powszechny. Jeśli talent odnosi się do studiowania na kierunkach artystycznych to oczywiście, że tego rodzaju umiejętności będą się liczyły bardziej niż same 100% z przedmiotów maturalnych (no może poza historią sztuki, dlatego warto postarać się, by poszła dobrze ;)). Na wielu uczelniach liczy się też Twój pomysł na siebie lub projekt, z którym kandydujesz a nie same oceny, więc napiszę tak: celować i próbować zawsze warto! Czasem można się pozytywnie zaskoczyć.

Jak ze znajomościami z Polski po studiowaniu/ w trakcie studiów za granicą? Utracone?

To jest bardzo dobre pytanie i tutaj też będę szczera: w dużej mierze tak. Im dłużej zostaniesz za granicą tym więcej polskich znajomości się rozmyje, zaniknie, zweryfikuje, ALE te najbardziej wartościowe przetrwają a lepiej przecież mieć kilku dobrych przyjaciół niż stado miernych znajomych.

 

To już wszystkie pytania, które zebrałam. Mam nadzieję, że ten wpis stanie się dla Ciebie mini-kompendium wiedzy o studiowaniu za granicą a być może nawet pomoże Ci taki wyjazd lepiej zorganizować. Pamiętaj, że warto mierzyć wysoko i korzystać z możliwości jakie dają nam otwarte granice. Życzę Ci trafnych wyborów i trzymam kciuki za to, żebyś dostał się na wymarzoną uczelnię!

.

.