Ile czasu potrzeba, żeby przygotować się do matury z historii sztuki?

Na początku każdego nowego roku szkolnego dostaję dużo wiadomości o takiej mniej więcej treści: „Zaczynam klasę maturalną, zdecydowałam się zdawać historię sztuki, ale nic jeszcze o niej nie wiem. Nie mam jej w szkole. Czy to w ogóle może się udać?!”. Zacznę od razu od uspokojenia wszystkich, którzy w tej wiadomości rozpoznali samych siebie: tak, może. Jeśli Ty też decydujesz się na wybór historii sztuki jako przedmiotu maturalnego trochę w ostatnim momencie ten tekst jest dla ciebie. Podpowiem ci ile mniej więcej czasu potrzeba, aby dobrze przygotować się do matury z tego przedmiotu (bez owijania w bawełnę), udzielę kilku bardzo konkretnych wskazówek jak to zrobić a na koniec podzielę się własną historią przygotowań maturalnych.

.

Ile zajmuje dobre przygotowanie się do matury z historii sztuki?

Oczywiście idealnie byłoby przygotowywać się od początku liceum i to pod okiem kompetentnego nauczyciela-historyka sztuki. Jednak na taki luksus mogą pozwolić sobie uczniowie nielicznych szkół plastycznych a ci uczęszczający do pozostałych muszą radzić sobie sami. Ponadto, bardzo często decyzja o zdawaniu historii sztuki zapada w klasie maturalnej, gdy klarują się pomysły na studia i np. okazuje się, że historia sztuki jest wysoko punktowana na wymarzonym kierunku.

W rzeczywistości wygląda to tak: jeśli zaczniesz naukę jeszcze w drugiej klasie i będziesz uczył się regularnie, zdążysz przygotować się na bardzo dobrym poziomie (dodatkowo pod okiem korepetytora masz wszelkie szanse na wynik w przedziale 90-100%). Znam nawet pojedyncze przypadki osób, które zaczęły znacznie wcześniej i wcale nie wyszło im to na dobre. Czasami presja czasu pomaga lepiej się skupić na przerabianym materiale. Napiszę jednak całkiem szczerze – zaczynając w klasie maturalnej również możesz w kilka miesięcy osiągnąć super poziom i przekroczyć na maturze 70% lub 80%. Sekrety takiego sukcesu są dwa: dobry nauczyciel lub po prostu sprawdzone materiały do nauki oraz systematyczność! Czyli nic nowego, ale to naprawdę kluczowe elementy.

Masz możliwość nauki z dobrym prywatnym korepetytorem? Zacznij już dziś! Jeśli nie, zaopatrz się w najlepsze materiały i książki i przerabiaj program samodzielnie. Tutaj znajdziesz wszystkie pomoce jakie oferuję, od Vademecum, przeznaczonego do samodzielnej pracy, po kompleksowe kursy online, w których możesz liczyć na to, że przeprowadzę cię przez wszystkie etapy nauki osobiście. Tu i tu z kolei mnóstwo wartościowych książek i publikacji, które polecam do nauki, a także te, które lepiej omijać. Warto na początku zainwestować w odpowiednie materiały na tyle na ile możesz, bo ta inwestycja się zwróci i dosłownie zaprocentuje na maturze. A jeśli pójdziesz na kierunek artystyczny lub inżynierski materiały te przydadzą ci się także na studiach. Ostrzegam tylko przed jednym, nie słuchaj osób, które chwalą się w Internecie, że poszły na maturę po dwóch miesiącach przygotowań i uzyskały 70%, bo to pikuś. Owszem, to się może zdarzyć, ale przy ogromnej ilości szczęścia i najczęściej jednak dobrej ogólnej znajomości historii sztuki, o której te osoby same czasem nie wiedzą, że ją posiadają.

Podejdź do tej matury na poważnie, jeśli rzeczywiście ci na niej zależy. Pamiętaj, ze masz do zapamiętania wielu artystów i setki dzieł, musisz zdobyć wiedzę nie tylko z zakresu kilku dziedzin sztuki, technik artystycznych i cech stylowych, ale także ikonografii i terminologii historii sztuki. A do tego opanować analizę formalną dzieła oraz umiejętność pisania wypracowań, które znacznie różnią się od rozprawki na maturze z polskiego.

.

A konkretnie, ile godzin tygodniowo i jak to zorganizować?

Trochę już o tym pisałam w tekście „Jak zaplanować naukę historii sztuki do matury”. Zajrzyj do niego koniecznie, aby zorientować się jaki jest twój punkt startowy. Tutaj napiszę tylko, że przy dobrym nauczycielu – najlepiej 2 godz. lekcji tygodniowo, jeśli zaczynasz od września/października – i prawdziwej pasji do tego przedmiotu, która ułatwia i przyspiesza naukę (naprawdę!) nie tylko na pewno zdążysz przerobić cały program, ale po prostu sukces masz w kieszeni. Skąd to wiem? Udzielam korepetycji indywidualnych już od 10 lat i statystyki mówią same za siebie. Teraz trochę matmy: 80% moich uczniów zaczynało lekcje ze mną właśnie w tych miesiącach, 80% z tych 80% zdało maturę powyżej 90%! 17% pozostałych osiągnęło wynik w przedziale 80-90% a tylko 3% poniżej tego przedziału. Da się? Da się! Oczywiście Ci uczniowie pracowali też samodzielnie, powtarzali materiał z lekcji i uczyli się do sprawdzianów, od 2 do 4 dodatkowych godzin w tygodniu, poza zajęciami.

Jeśli uczysz się całkowicie samodzielnie nadal masz szansę osiągnąć super wynik, ale musisz po prostu zintensyfikować wysiłek i przeznaczyć na ten przedmiot jeszcze więcej czasu, zwłaszcza jeśli korzystasz tylko ze źródeł pisanych, w przypadku których sam(a) musisz szukać i wynotowywać informacje. Z drugiej strony, samodzielne robienie notatek ma swoje plusy i pomaga w utrwalaniu wiedzy. Zawsze je polecam. Sprawdź jak robić dobre notatki z historii sztuki.

O tym, co jest najważniejsze na początku nauki pisałam z kolei w artykule „Jak uczyć się historii sztuki”, który pomoże ci stworzyć podstawy twojego własnego systemu nauki. Dodam tylko jedno: na początku nie przejmuj się wcale wypracowaniem. Jedyne, co powinnaś / powinieneś zrobić od pierwszych dni to zwracać uwagę na kontekst historyczno-polityczno-społeczny każdej nowej epoki i na ewolucję pewnych motywów i tematów. Na ćwiczenie wypracowań przyjdzie czas, gdy przerobisz już przynajmniej 1/3 materiału. Ja z moimi uczniami zaczynam dopiero po przerobieniu renesansu, bo wtedy mamy pewność, że jest już, na czym pracować i wykształcili oni umiejętność analizy dzieła sztuki, bez której przy wypracowaniu ani rusz.

Nie zrażaj się też, gdy na początku analiza będzie ci szła opornie a pojęcia będą uciekały z pamięci. To wszystko jest do wyszlifowania, trzeba po prostu dużo samodyscypliny i ciągłych powtórek.

.

Jak ja przygotowywałam się do matury z historii sztuki?

Pisałam już kiedyś o moich studiach na tym kierunku, ale nigdy jeszcze nie opowiadałam szerzej historii moich przygotowań do matury a myślę, że może ona zmotywować wiele osób. Wprawdzie podchodziłam do niej już dobre 11 lat temu (wiem, brzmi jak cała wieczność ;)) i było to w czasach, kiedy jeszcze blady strach rzucała na maturzystów wysoko punktowana analiza porównawcza dzieł, ale wiele rzeczy jest nadal aktualnych. Przede wszystkim, chodziłam do liceum ogólnokształcącego i podjęłam decyzję o wyborze historii sztuki gdzieś pod koniec wakacji przed rozpoczęciem klasy maturalnej, czyli dosyć późno. W moim mieście działało bardzo dobre liceum plastyczne, ale wcale nie byłam pewna, czy to ze sztuką chcę związać moją przyszłość, więc zdecydowałam się na szkołę ogólnokształcącą a o historii sztuki przypomniałam sobie dopiero pod koniec nauki w niej. Nie będę ukrywać, że obiektywnie miałam już pewną wiedzę o sztuce, dzięki wspaniałej i wymagającej polonistce. Szybko jednak okazało się, że do matury to za mało a w całej szkole ten przedmiot chciałam zdawać tylko ja i jeszcze jedna osoba. Musiałam więc uczyć się na własną rękę. Zorganizowałam sobie korepetycje, ale była to tylko godzina tygodniowo, dobra aby ukierunkować naukę na odpowiednie tory, ale niewystarczająca na szczegółowe przerobienie materiału. Koniec końców w domu pracowałam po kilka godzin tygodniowo, co jednak bardzo lubiłam. W tym czasie wykupiłam chyba całe Allegro, tzn. jakieś 30-40 książek o sztuce, najczęściej z odzysku, przekrojowych lub o poszczególnych kierunkach, albumy, zeszyty o artystach, stare podręcznik do plastyki (kiedyś były bardzo dobre) i byłam nimi dosłownie obłożona w czasie nauki. Zapisałam maczkiem prawie dwa dosyć grube zeszyty, notowałam wszystko, co się da, oglądałam reprodukcje setki razy i nie przepuściłam żadnego programu o sztuce w telewizji, a na History leciał wtedy m.in. Tim Marlow. 😉 Innymi słowy robiłam tak jak powinno się robić z nauką języka, bo historia sztuki to był dla mnie taki nowy język właśnie, w którym zatopiłam się całkowicie na tyle na ile tylko to było możliwe. Efekt? Po ośmiu miesiącach intensywnej nauki w układzie 20% lekcje indywidualne 80% samodzielna nauka osiągnęłam na maturze 86%. Wtedy byłam nawet trochę zawiedziona, bo chciałam przekroczyć 90%, ale dziś uważam to za sukces. Większym sukcesem jest dla mnie tylko to, że moi obecni uczniowie przebijają mój ówczesny wynik z łatwością. 🙂

HISTORIA SZTUKI MATURA VADEMECUM KOMPENDIUM REPETYTORIUM TESTY

Dzięki temu rezultatowi dostałam się na wymarzone studia a po paru latach na UW wyjechałam na magisterkę do Francji, gdzie zajmuję się historią sztuki do dzisiaj (o studiowaniu za granicą napiszę kiedyś oddzielny tekst). Jestem więc żywym dowodem na to jak jedna odważna decyzja i kilka miesięcy intensywnej pracy może zaważyć na naszej przyszłości. Gdyby wtedy ktoś powiedział mi, że za kilka lat będę uczyć tego przedmiotu, tworzyć kursy online i inne pomoce dla maturzystów, będących w takiej sytuacji jak ja kiedyś, pewnie bym nie uwierzyła. Dlatego, jeśli zastanawiasz się czy warto zdawać historię sztuki, moja odpowiedź brzmi: TAK! Nawet, jeśli zrobisz to tylko dla poszerzenia horyzontów myślowych. A czy da się świetnie przygotować do matury w kilka miesięcy: jeszcze raz TAK! Po prostu zacznij od razu, do dzieła!

.

Tutaj podlinkowuję jeszcze kilka innych wpisów, które na pewno przydadzą ci się na początek:

Plannery i checklista postępów w nauce

Słowa kluczowe na maturze z historii sztuki

Historia a historia sztuki

.

.